4-Część czwarta - Makrokosmos i Mikrokosmos, czyli "jak na górze, tak na dole"

Część czwarta - Makrokosmos i Mikrokosmos, czyli "jak na górze, tak na dole"

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że żyjemy w bardzo trudnym, a jednocześnie niezwykle ważnym dla rozwoju całej ludzkości okresie. Ogromny postęp techniczny, pojawiające się coraz to nowsze technologie i jednocześnie coraz więcej biedy, chorób, agresji, przemocy, stresu, wewnętrznego bólu - to wszystko każe zastanowić się nam nad wagą czasów w jakich przyszło nam żyć. Rozejrzyjmy się wokół siebie i zauważmy: znajdujemy się teraz na twardym i nieruchomym, według nas, ziemskim gruncie, a przecież wiemy, że nasza planeta obraca się z dużą prędkością wokół własnej osi, obraca się również wokół Słońca, cały Układ Słoneczny obraca się z kolei wokół sobie właściwego Centrum - nawet Galaktyka wiruje wokół charakterystycznego dla niej punktu odniesienia, znajdującego się gdzieś tam we Wszechświecie, itd. Jaki to ma związek z jakością naszego życia? - jak się okazuje, ogromny. Obrót Ziemi wokół własnej osi daje efekt dnia i nocy, wyznaczając tym samym pory naszej aktywności. Obrót Ziemi wokół Słońca zmienia pory roku, dyktując całej naturze fazy wzrostu, stabilizacji i zamierania, do których człowiek, jako integralna część natury, musi się dostosować. Opisane zmiany są zauważalne w trakcie trwania naszego życia, a więc nie są kwestionowane i przez to uznawane za oczywiste.
Jeszcze raz zauważmy, iż według informacji, pochodzącej od naszych zmysłów, stoimy na stabilnym ziemskim gruncie, a przecież dzięki naukowej wiedzy wiemy, iż nasza planeta, niczym statek kosmiczny, przemieszcza się z ogromną prędkością, pokonując w każdej sekundzie olbrzymie przestrzenie Wszechświata. Czy ten niepodważalny fakt ma wpływ na nasze istnienie? Na pewno tak, choć jest, ze względu na krótki czas trwania pojedynczego ludzkiego życia, przeważnie niezauważalny. Natomiast jego wpływ wyraźnie dostrzec można w fazach rozwoju, stabilizacji i upadku wielkich cywilizacji, a także na progu istotnych jakościowo przemian w realiach otaczającego naszą planetę Wszechświata. Unikatowe w naszym obecnym istnieniu jest to, że w czasach nam współczesnych właśnie z tego typu przemianami mamy do czynienia.

Człowiek, podobnie jak Wszechświat ma budowę wielowarstwową i wielopoziomową, organizując sobą Mikrokosmos, tak samo jak Wszechświat organizuje sobą Makrokosmos.

Podczas naszego wielowarstwowego istnienia stale pobieramy z otaczającego nas Wszechświata energię, którą przetwarzamy, nadając jej, poprzez nasze myśli i emocje, znaczenie i w ten sposób tworząc i doświadczając tworzonej przez nas samych rzeczywistości.

Obecnie nasz kosmiczny statek, Ziemia, wszedł w rejony Wszechświata, których energia zasilająca nasze warstwy i poziomy, w miarę zbliżania się do energetycznego centrum tej części Kosmosu, ma coraz wyższe wibracje. Taka sytuacja powoduje, iż nie odpowiadające tym nowym wysokim wibracjom energie naszych warstw wyciągane są przez podświadomość w pole naszej świadomości z żądaniem ich przetworzenia i integracji, co bezpośrednio wiąże się z nasileniem na świecie negatywnych zjawisk, związanych z próbami uporania się z wibracjami nie przystającymi do nowych energetycznie warunków.

Tak, jak musimy dostosowywać się do zmieniających się pór roku, będących efektem obiegu Ziemi wokół Słońca, tak też musimy dostosowywać warstwy i poziomy naszego ludzkiego przejawienia do coraz wyżej wibrującej energii, do której docieramy w wyniku przemieszczania się Ziemi w coraz wyżej wibrujące rejony Kosmosu.

Poszukując sensu istnienia, własnego pochodzenia i przeznaczenia, bardzo ważne jest uświadomienie sobie, że życie jest procesem zmiennym, procesem tworzenia i doświadczania efektów tego tworzenia, a przez to nie może być w pełni zdefiniowane, opisane i sklasyfikowane. Życie podlega ciągłej przemianie, dokonywanej zgodnie z uświadomioną lub nieuświadomioną wolą swoich twórców.

Można i trzeba zadać sobie pytanie: co to znaczy, że życie jest procesem tworzenia i doświadczania efektów tego tworzenia? Wielki Stwórca, przy pomocy własnej wyobraźni i wewnętrznej mocy, stworzył dynamiczny, mający nieskończoną ilość wariantów mechanizm generowania przejawionej rzeczywistości w postaci matrycy tworzenia (Pola Nieskończonych Możliwości, omówionego w części drugiej cyklu "Tajemnice Istnienia"). Pole to reaguje i odpowiada efektem tworzenia na sygnały pochodzące od nośników świadomości, mających emocjonalny oraz psychiczny charakter. Przejawienia ludzkie i ogólnie mówiąc wszystkie formy humanoidalne mają pod tym względem szczególne własności i umiejętności oddziaływania na PNM, a przez to tworzenia i w efekcie doświadczania wytworzonej przez siebie rzeczywistości.

Człowiek uczestniczy w procesie tworzenia i kreuje rzeczywistość przy pomocy wyobraźni, emocji, myśli oraz kompleksu nieuświadomionych, wewnętrznych psychicznych zapisów i wzorców. PNM reaguje na każdy sygnał oraz wewnętrzny stan, pochodzący z ludzkiego przejawienia i zgodnie z otrzymanymi "dyspozycjami" konstruuje rzeczywistość.

Duża inercja, charakterystyczna dla trójwymiarowej rzeczywistości, powoduje, iż efekt tworzenia przejawia się na skali liniowego czasu w dosyć odległym miejscu w stosunku do wystąpienia przyczyny jego utworzenia - znacznie utrudnia to czytelne powiązanie konkretnego skutku z konkretną przyczyną. W rzeczywistościach bardziej subtelnych, niż nasza, efekt tworzenia przeważnie jest dużo szybszy i nie ma tam większych trudności w jednoznacznym powiązaniu ze sobą przyczyny i skutku.
Aby lepiej poznać i zrozumieć warunki, zależności oraz mechanizmy tworzenia rzeczywistości za pośrednictwem przejawienia w formie człowieka, dobrze jest spojrzeć na ludzkość w kontekście życia na całej planecie, zaś do tego bardzo przydatne jest zrozumienie pojęcia czasoprzestrzeni (pojęcie czasoprzestrzeni wprowadził Albert Einstein w swojej ogólnej teorii względności, która faktycznie stanowi teorię grawitacji - my grawitacją zajmować się nie będziemy, nasze spojrzenie na czasoprzestrzeń znacznie będzie odbiegać od opisów Einsteina i przede wszystkim dotyczyć wielowarstwowej i wielopoziomowej budowy wszechświata, pozwalającej mieszkańcom poszczególnych warstw i poziomów świadomie tworzyć oraz doświadczać efektów swojego tworzenia ).
Funkcjonowanie w czasoprzestrzennych światach zaprojektowane zostało przez Wielkiego Stwórcę w niezwykle precyzyjny sposób, pozwalający na maksymalizację wykorzystania wytworzonych zasobów materii w ramach rozgrywającego się procesu tworzenia oraz doświadczania tworzonej wielowymiarowej rzeczywistości.
Spójrzmy wokół siebie. Widzimy znajdujące się w zasięgu naszego wzroku przedmioty, możemy je opisać, dotknąć i stwierdzić, czy są twarde, czy też miękkie. Przyjrzyjmy się swojej dłoni - ona również ma trwałą i stabilną konstrukcję. To, co jesteśmy w stanie opisać i uznać za otaczającą nas rzeczywistość, wynika z własności aparatu postrzegania, jaki mamy do dyspozycji w czasoprzestrzeni, w której doświadczamy.
Aby zrozumieć i lepiej uświadomić sobie ograniczenia, jakim podlega nasze postrzeganie, przeprowadźmy następujący mentalny eksperyment. Wyobraźmy sobie wiszące przed nami wahadełko - widzimy nitkę i obciążający ją ciężarek. Cały układ, przyjmując punkt odniesienia analizy związany z nami, jest nieruchomy. Niech teraz wahadełko zacznie się wolno obracać - dalej widzimy nitkę i ciężarek, ale układ już nie jest statyczny, jest w ruchu. Z kolei teraz niech wahadełko zacznie obracać się z ogromną prędkością. Gdybyśmy nie wiedzieli, że mamy do czynienia z obracającym się wahadłem, to opisując oglądany przedmiot stwierdzilibyśmy, że mamy przed sobą nieruchome, wypełnione jednolitą, twardą substancją koło. W wyniku ruchów wahadła z bardzo dużą prędkością obrotową nastąpiła zmiana w postrzeganiu przez nas otaczającej nas rzeczywistości: nitkę i ciężarek znajdujące się w ruchu obrotowym zastąpiło statyczne, twarde, jednolite koło.
Prezentowany przykład poglądowo wyjaśnia, iż obraz "rzeczywistości", jaką obserwujemy, zależy zarówno od możliwości naszego aparatu postrzegania, jak i od dynamicznych własności postrzeganych obiektów.
Spójrzmy na własne ciało i przeprowadźmy kolejny, mentalny eksperyment. Wyobraźmy sobie, że mentalnie wsiadamy do maleńkiego pojazdu kosmicznego, który na dodatek ciągle zmniejsza się, a my postrzegamy, wraz z tym zmniejszaniem, coraz drobniejsze elementy. Pojazd jest już mniejszy od źrenicy oka i wlatuje do środka naszego ciała, dalej stale zmniejszając swoje rozmiary. Widzimy organy, tkanki, poszczególne komórki i w końcu schodzimy do poziomu cząstek elementarnych. To, co teraz oglądamy jest nieczytelne - jesteśmy w przestrzeni subatomowej i ze względu na ogromne szybkości cząstek elementarnych postrzegamy je tak, jak postrzegaliśmy szybko obracające się wahadło jako jednolite nieruchome koło. Aby usunąć mankament związany z dokonywaną obserwacją, zaczynamy coraz "szybciej" postrzegać, nasze mentalne oczy ulokowane w subatomowej przestrzeni rejestrują coraz szybsze sekwencje, zmieniającej się wokół rzeczywistości, aż w końcu zauważamy, iż elektrony zaczynają zwalniać i w efekcie zachowują się (poprzez analogię) jak planety obiegające Słońce. Na tego typu "planetach" również może toczyć się życie.

Analizując ten przykład, łatwiej jest zrozumieć znany fizykom fakt, że przestrzeni nie da się rozpatrywać bez uwzględnienia czynnika czasu, że pojęcia czasu nie można zrozumieć bez przestrzeni, że czas i przestrzeń integralnie są ze sobą związane, tworząc razem czasoprzestrzeń. W rzeczywistości "obserwowalny" czas nie jest czymś obiektywnym, lecz jest subiektywnie zdeterminowany przez "obserwowalne" zmiany przestrzeni, dając tym samym możliwość wielopoziomowego i wielowarstwowego wykorzystania energii i materii Wszechświata.

Ani więc czas, ani przestrzeń nie są czymś niezależnym i bezwzględnie stałym - z punktu odniesienia czasoprzestrzeni, w której jako ludzie tworzymy i postrzegamy tworzoną przez nas rzeczywistość (ziemskie realia), czas w subatomowej czasoprzestrzeni typu "mikro" (gdzie elektron porównywany jest przez analogię z planetą) płynie "niesłychanie" szybko (ziemska godzina to subatomowe tysiące lat), zaś przyjmując subatomowy punkt odniesienia czas na planecie Ziemia upływa "niesłychanie" wolno.
Wróćmy teraz do codziennej, typowej dla człowieka perspektywy postrzegania i rozpocznijmy następny mentalny eksperyment. Wyobraźmy sobie, że nasz mentalny pojazd "rośnie", zaś my zaczynamy dostrzegać w zasięgu naszego mentalnego wzroku coraz więcej przejawionej rzeczywistości. Widzimy całą miejscowość, w której mieszkamy, cały kraj, ogarniamy wzrokiem całą planetę, układ słoneczny, galaktykę, zespoły galaktyk i zaczynamy orientować się, że coś jest nie tak. Mając już doświadczenie z poprzedniego eksperymentu, zaczynamy teraz systematycznie spowalniać swoje postrzeganie (aby - jak w przedstawionym wcześniej przykładzie - uzyskać z obracającego się wahadła efekt statycznego koła). W wyniku zmiany naszego postrzegania układy słoneczne, planety nabierają coraz większej prędkości, aż w końcu pojawia się obraz czytelnie przejawiającej się rzeczywistości - weszliśmy właśnie w czasoprzestrzeń typu "makro", w której również przebiega obserwowalny proces przemian, zwany życiem. W czasoprzestrzeni tej nasza Ziemia postrzegana jest, przez analogię, jak pojedynczy elektron. Biorąc czasoprzestrzeń typu "makro" jako punkt odniesienia, czas na Ziemi płynie "niesłychanie" szybko, zaś przyjmując ziemską perspektywę, czas w czasoprzestrzeni typu "makro" upływa "niesłychanie" wolno. Inaczej mówiąc, patrząc oczami ziemskiego człowieka, wydarzenia na planecie typu "mikro" przebiegają w bardzo przyspieszonym tempie, zaś na planecie typu "makro" w tempie bardzo zwolnionym.

A zatem życie, ze względu na różnice w szybkości dokonujących się w poszczególnych czasoprzestrzeniach obserwowalnych zamian, może toczyć się w hierarchicznie zawierających się czasoprzestrzennych strukturach, tworząc tym samym różne poziomy istnienia. Forma ludzka, począwszy od cząstek elementarnych, poprzez komórki, tkanki, organy i cały organizm składa się z hierarchicznie uzależnionych od siebie poziomów. Analogiczną strukturę ma cały Wszechświat, a zatem zgodnie ze słowami Hermesa Trismegistosa: "jak na górze, tak na dole".

Jak dobrze wiemy, jądro i elektrony atomów naszego ciała tak się "odległościowo" do siebie mają, jak Słońce i poszczególne planety w układzie słonecznym, co powoduje, iż materia prezentuje sobą wręcz niewyobrażalną "pustkę". Taka konstrukcja umożliwia umieszczenie w "pustce" tej samej przestrzeni równoległych, coraz bardziej subtelnych, przenikających się nawzajem warstw, w których również toczy się mniej lub bardziej uświadomione życie. Nasze przejawione istnienie składa się z wielu takich warstw, z których najniższe wibracje ma warstwa ciała fizycznego, zaś najwyższe warstwa ciała świetlistego, będącego "bezpośrednim ubraniem" Istoty, jaką jesteśmy naprawdę. Inne nasze warstwy to warstwy ciał: emocjonalnego, mentalnego i przyczynowego (wchodząc bardziej w szczegóły wyróżnić można jeszcze więcej warstw, ale te wymienione na poziomie naszego obecnego poziomu samoświadomości mają największe znaczenie). W naszej ziemskiej trójwymiarowej rzeczywistości w bezpośredni sposób odczuwamy warstwę fizyczną, mniej emocjonalną i jeszcze mniej mentalną (materię fizyczną postrzegamy przy pomocy zmysłów, natomiast efektów oddziaływań emocjonalnych i mentalnych bezpośrednio nie widzimy, choć je odbieramy i wyczuwamy). Możemy więc powiedzieć, że naszą obecną dominującą warstwą jest warstwa fizyczna. Warstwa fizyczna ma wiele różnie wibrujących podwarstw, co umożliwia równoległe istnienie różnym "fizycznym cywilizacjom" w tych samych obszarach przestrzeni, bez konfliktów pomiędzy nimi. Takie przypadki mamy także i na naszej planecie. Istnienia, wykorzystujące wyższe podwarstwy warstwy fizycznej, jeżeli potrafią, mogą przenikać do naszego świata, obniżając wibracje swojego fizycznego nośnika, a następnie znikać, wracając do swoich podstawowych wibracji. Takich przypadków bardzo dużo odnotowano i opisano w literaturze, poświęconej tzw. "obcym" i ufo. Istnieją także cywilizacje, których dominujące rzeczywistości ulokowane są w podwarstwach warstw emocjonalnej, mentalnej czy też jeszcze wyżej. Również i one mogą pojawiać się w naszych ziemskich realiach, jeżeli wyposażą swój nośnik w dodatkową warstwę, charakterystyczną dla naszego świata.

Życie zatem, ze względu na różnice w subtelności wykorzystywanej do przejawienia materii, toczy się również we wzajemnie przenikających się różnie wibrujących warstwach, czy to w człowieku, czy też w całym Wszechświecie. I w przypadku warstw można przytoczyć słynną wypowiedź Hermesa: "jak na górze, tak na dole".

Tak, jak człowiek, poprzez poziom swojej samoświadomości, a także jakość emocji i myśli, określa warunki funkcjonowania organizowanego przez siebie Mikrokosmosu, tak też i Wszechświat, poprzez rodzaj kierowanej do człowieka energii, będącej efektem poziomu samoświadomości, a także jakości emocji i myśli naszej części Makrokosmosu, określa jakościowe ramy ludzkiej egzystencji.

Wchodzimy w rejony Wszechświata o coraz wyższych energetycznych wibracjach i aby z nich efektywnie korzystać musimy do nich dostosować nasze warstwy, co z kolei wymaga zmiany naszych życiowych priorytetów, emocjonalnych oraz mentalnych zapisów i przede wszystkim własnego wizerunku z doświadczanego przez los człowieka na wykorzystującą ludzką formę przejawienia boską Istotę. Zmiany wibracji rozpoczęły się już dużo wcześniej, ale przebiegały powoli - obecnie wchodzą w wykładniczą fazę wzrostu. Nadejdzie dzień, że ich przyrost będzie wręcz lawinowy, co w efekcie doprowadzi przygotowanego na to człowieka do transformacji jego warstw i przeskoku świadomości na wyższy poziom odbioru otaczającej nas rzeczywistości. Tego typu powszechną zmianę świadomości człowieka przewidują również, na podstawie swoich słynnych kalendarzy, Patriarchowie Majów, wskazując na dzień 21 grudnia 2012 roku, jako na dzień odrodzenia ludzkości. Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście nastąpi to tego właśnie dnia i jaka część ludzkości będzie na zmiany te gotowa, ale na pewno ta przełomowa chwila zbliża się do nas szybkimi już krokami i warto jest się do niej dobrze przygotować.





AstralDynamics - www.new-ad.pl