3-Ciało wewnętrzne

CIAŁO WEWNĘTRZNE

Ciało, które możesz zobaczyć i którego możesz dotknąć, nie zabierze cię do Jaźni. Ale to widzialne i namacalne ciało jest tylko zewnętrzną osłoną, a raczej ograniczoną i rozmytą percepcją głębszej rzeczywistości. W naturalnym stanie połączenia z Jaźnią możesz w każdym momencie poczuć tę głębszą rzeczywistość jako niewidoczne ciało wewnętrzne - ożywioną obecność wewnątrz ciebie. "Mieszkać w ciele" oznacza więc czuć ciało od wewnątrz, czuć życie wewnątrz ciała i stąd wiedzieć, że istnieje się także poza formą zewnętrzną.

Jesteś odcięty od Jaźni tak długo, jak umysł pochłania całą twoją uwagę. Kiedy tak się dzieje - a u większości ludzi dzieje się tak stale - nie jesteś w ciele. Umysł absorbuje całą twoją świadomość i przemienia ją w umysłową paplaninę. Nie możesz przestać myśleć. Aby stać się świadomym Jaźni, potrzebujesz odebrać świadomość umysłowi. Jest to jedno z najważniejszych zadań na twojej duchowej drodze. Skutecznym sposobem zrobienia tego jest po prostu odwrócenie uwagi od myślenia i skupienie jej na ciele, gdzie Jaźń można momentalnie odczuć jako niewidoczne pole energii, które daje życie temu, co postrzegasz jako ciało fizyczne.

Spróbuj to zrobić teraz. Sprowadź swoją uwagę do ciała. Poczuj je od wewnątrz. Czy jest żywe? Czy w twoich dłoniach, rękach, nogach i stopach jest życie? A w żołądku i klatce piersiowej? Czy czujesz subtelne pole energii, które przenika całe ciało i wibruje życiem w każdym organie i każdej komórce? Czy czujesz je we wszystkich częściach ciała jednocześnie jako jedno pole energii? Skup się przez kilka chwil na odczuwaniu swojego ciała wewnętrznego. Nie zaczynaj o nim myśleć. Czuj je.

Na poziomie ciała ludzie są bliscy zwierzętom. Wszystkie podstawowe funkcje cielesne - przyjemność, ból, oddychanie, jedzenie, picie, wydalanie, spanie, potrzeba znalezienia partnera i prokreacji oraz oczywiście narodziny i śmierć - dzielimy ze zwierzętami. Długo po upadku ze stanu łaski i jedności w iluzję ludzie nagle obudzili się w czymś, co wydawało się być zwierzęcym ciałem, i było to bardzo niepokojące. "Nie oszukuj się. Nie jesteś niczym więcej niż zwierzę". Taka, jak się wydawało, była prawda, która patrzyła im teraz prosto w oczy. Ale była to zbyt niepokojąca prawda, aby ją przyjąć. Adam i Ewa zobaczyli, że są nadzy i zaczęli się bać. Bardzo szybko ugruntowało się w nich nieświadome zaprzeczenie ich zwierzęcej natury. Bo też faktycznie istniało realne zagrożenie, że mogliby ulec potężnym instynktom i wrócić do stanu kompletnej nieświadomości. Niektóre części i funkcje ciała, a szczególnie seksualność, stały się tematami zakazanymi i wstydliwymi. Światło ich świadomości nie było jeszcze na tyle mocne, aby mogli oni zaprzyjaźnić się ze swoją zwierzęcą naturą, pozwolić jej być, a nawet cieszyć się tym aspektem siebie - nie mówiąc już o tym, aby wejść w niego głębiej i odkryć ukrytą w nim boskość: rzeczywistość wewnątrz iluzji. Zrobili więc to, co musieli. Zaczęli się dysocjować od swojego ciała. Postrzegali teraz, że mają ciało, a nie są nim.

Kiedy powstały religie, ta dysocjacja zarysowała się jeszcze wyraźniej w postaci wierzenia: "nie jesteś swoim ciałem". Niezliczona ilość osób na Wschodzie i Zachodzie próbowała przez wieki odnaleźć Boga, zbawienie i oświecenie poprzez zaprzeczanie ciału. Przybrało to formę zaprzeczania przyjemnościom zmysłowym, a w szczególności seksualnym, poszczenie i inne ascetyczne praktyki. Ludzie zadawali nawet swemu ciału ból, aby je osłabić lub ukarać, bo uważali je za grzeszne. W chrześcijaństwie nazywało się to umartwianiem ciała. Inni próbowali uciec z ciała, wchodząc w stany transu lub poszukując doświadczeń poza ciałem. Wielu wciąż tak robi. Nawet Budda podobno praktykował przez sześć lat zaprzeczanie ciału poprzez post i inne ekstremalne formy ascezy, ale oświecenia nie osiągnął, dopóki nie zaprzestał tej praktyki.

Faktem jest, że nikt nigdy nie stał się oświecony poprzez zaprzeczanie czy walkę z ciałem, albo poprzez doświadczenia pozacielesne. Takie doświadczenie może być fascynujące i może dać ci wejrzenie do stanu wyzwolenia od materialnej formy, ale w końcu będziesz jednak musiał wrócić do ciała, gdzie odbywa się najważniejsza praca transformacji. Transformacja następuje poprzez ciało, a nie z dala od niego. Dlatego właśnie żaden prawdziwy mistrz nie zalecał nigdy walki z ciałem lub opuszczania go, chociaż ich naśladowcy zorientowani na umysł często tak robili.

Kluczem jest bycie w stanie stałego połączenia z ciałem wewnętrznym - czucie go w każdym momencie. Bardzo szybko pogłębi to i odmieni twoje życie. Im więcej świadomości skierujesz na ciało wewnętrzne, tym wyższa stanie się częstotliwość jego wibrowania; tak jak światło, które świeci jaśniej w miarę jak przekręcasz pokrętło i zwiększasz przepływ elektryczności. Na takim podwyższonym poziomie energetycznym negatywne sytuacje nie mają już na ciebie wpływu, a zaczynasz przyciągać nowe okoliczności, które odzwierciedlają tę wyższą częstotliwość.

Jeśli utrzymasz swoją uwagę w ciele, będziesz zakotwiczony w teraz. Nie zagubisz się w świecie zewnętrznym, ani nie zagubisz się w umyśle. Myśli i emocje, lęki i pragnienia pewnie wciąż w tobie będą, ale nie przejmą nad tobą kontroli.

Sprawdź proszę, gdzie jest twoja uwaga w tym momencie. Słuchasz mnie lub czytasz te słowa z książki. To jest punkt twojego skupienia. Jesteś także częściowo świadomy swojego otoczenia, innych ludzi itd. Może też poza tym zachodzić jakaś aktywność umysłowa na temat tego, co słyszysz lub czytasz - jakiś komentarz umysłu. Nie ma jednak potrzeby, aby którakolwiek z tych rzeczy angażowała całą twoją uwagę. Sprawdź, czy możesz w tym samym czasie nawiązać kontakt z twoim ciałem wewnętrznym. Zatrzymaj część swojej uwagi wewnątrz. Poczuj całe swoje ciało od środka jako odrębne pole energii. To prawie tak jakbyś słuchał lub czytał całym swoim ciałem. I niech stanie się to twoją praktyką w nadchodzącym czasie. Zauważ też jak zmienia to twój stan świadomości i jakość tego, co robisz.

Kiedykolwiek na coś czekasz, gdziekolwiek by to było, wykorzystaj ten czas, aby poczuć swoje wewnętrzne ciało. W ten sposób korki i kolejki staną się bardzo przyjemne. Zamiast oddzielać się od teraz poprzez mentalną projekcję, wejdź w teraz głębiej, wchodząc głębiej w swoje ciało.

Sztuka świadomości twego ciała wewnętrznego rozwinie się w zupełnie nowy sposób życia - w stan ciągłego połączenia z Jaźnią - i doda twemu życiu głębi, jakiej nigdy dotąd nie znałeś.

Świadomość ciała wewnętrznego daje wiele korzyści w świecie fizycznym. Jedną z nich jest znaczne spowolnienie procesu starzenia ciała fizycznego.

Podczas gdy ciało zewnętrzne zazwyczaj starzeje się i słabnie stosunkowo szybko, ciało wewnętrzne nie zmienia się z upływem czasu, za to możesz je z czasem odczuwać głębiej i pełniej się nim stać. W wieku 20 lat będziesz odczuwał pole energetyczne swojego wewnętrznego ciała dokładnie tak samo jak w wieku lat 80. Będzie ono tak samo mocno wibrowało życiem. Jak tylko twój zwyczajowy stan bycia poza ciałem i w pułapce umysłu zmieni się na bycie w ciele i obecności w teraz, odczujesz swoje ciało fizyczne jako lżejsze, jaśniejsze i bardziej ożywione. Kiedy w ciele jest więcej świadomości, jego struktura molekularna staje się mniej gęsta.

Kiedy zaczynasz utożsamiać się z bezczasowym ciałem wewnętrznym bardziej niż z ciałem zewnętrznym, i kiedy obecność staje się twoim normalnym stanem świadomości, a przeszłość i przyszłość nie pochłaniają już twojej uwagi, nie gromadzisz już dłużej czasu w swojej psychice ani w komórkach swojego ciała. Gromadzenie czasu w postaci psychologicznego ciężaru przeszłości i przyszłości znacznie obniża zdolność komórek do odnawiania się. Jeśli więc zamieszkujesz swoje ciało wewnętrzne, ciało zewnętrzne będzie starzało się dużo wolniej, a nawet jeśli się zestarzeje, twoja bezczasowa esencja będzie przeświecać przez formę zewnętrzną i nigdy nie będziesz sprawiał wrażenia osoby starej.

Inną korzyścią z tej praktyki w świecie fizycznym jest znaczne wzmocnienie systemu immunologicznego. Im więcej świadomości wniesiesz w swoje ciało, tym silniejszy staje się system immunologiczny. To tak jakby każda komórka budziła się i radowała. Ciało uwielbia twoją uwagę. Jest to też potężna forma samouzdrawiania. Większość chorób wkrada się, kiedy nie jesteś obecny w ciele. Kiedy właściciela nie ma w domu, rozgoszczą się w nim różne podejrzane osobniki. Kiedy zamieszkujesz swoje ciało, nieproszeni goście tak łatwo nie wejdą.

Nie tylko twój fizyczny system immunologiczny zostaje wzmocniony, wzrastają także zdolności psychicznego systemu immunologicznego. Chroni cię on od negatywnego mentalno-emocjonalnego pola innych, które potrafi być zaraźliwe. Bycie w ciele chroni cię nie poprzez wystawianie tarczy, ale poprzez podniesienie częstotliwości wibrowania twojego pola energii, tak że wszystko, co wibruje z niższą częstotliwością, np. lęk, złość, depresja itd., istnieje teraz w innym porządku rzeczywistości. Nie wchodzi to już do twojego pola świadomości, a nawet jeśli wchodzi, nie potrzebujesz się temu opierać, bo przejdzie to przez ciebie z łatwością. Proszę, nie akceptuj ani nie odrzucaj tego, co mówię, na wiarę. Sprawdź to.

Jeśli będzie ci kiedykolwiek trudno wejść w kontakt z ciałem wewnętrznym, skup się najpierw na oddychaniu. Świadome oddychanie, które jest samo w sobie potężną medytacją, połączy cię stopniowo z ciałem. Podążaj uwagą za oddechem, kiedy wchodzi i wychodzi z ciała. Oddychaj do ciała i czuj jak twój brzuch delikatnie rozszerza się i kurczy przy każdym wdechu i wydechu.

Kiedy kogoś słuchasz, nie słuchaj tylko umysłem, słuchaj całym ciałem. Poczuj pole energetyczne swojego ciała wewnętrznego, kiedy słuchasz. Odwraca to uwagę od myślenia i tworzy przestrzeń, która pozwala ci słuchać naprawdę, bo umysł już nie przeszkadza. Dajesz wtedy drugiej osobie przestrzeń do bycia. A jest to najcenniejszy dar, jaki można dać. Większość ludzi nie potrafi słuchać, ponieważ przeważająca część ich uwagi pochłonięta jest przez myślenie. Przykładają więcej uwagi do myślenia niż do tego, co druga osoba mówi, a wcale nie zwracają uwagi na to, co się naprawdę liczy: Jaźń drugiej osoby pod słowami i umysłem. A nie można oczywiście poczuć czyjejś Jaźni, jak tylko poprzez swoją własną. Jest to początek uświadomienia sobie jedności. A to jest miłość. Na najgłębszym poziomie Jaźni jesteś jednością ze wszystkim.





AstralDynamics - www.new-ad.pl