2012 - nowa era czy koniec świata?

2012 - nowa era czy koniec świata?

autor: RAFAEL

Chciałbym się z wami podzielić informacjami, jakie do mnie trafiają od paru lat, na temat zmian obecnych na Ziemi i kierunku, w jakim one prowadzą. Źródła tych informacji są różne: od moich własnych spostrzeżeń, poprzez potwierdzające moje obserwacje wglądy innych osób, które widzą energie i duchowy wymiar, po informacje, jakie dostałem od istot duchowych spotkanych tu i ówdzie "przypadkowo" na swojej drodze.

Nie jestem żadnym jasnowidzem ani wróżką, choć wskutek oczyszczania psyche, a co za tym idzie również ducha i ciała, dostrzegam czasami świat ducha. Niemniej jednak proszę, by wszystko, co tu zostało napisane, było traktowane z przymrużeniem oka - jako prognoza pogody na przyszłość, bo, jak wiadomo, człowiek omylnym jest, pogoda zmienną, a słońce i tak pięknie świeci każdego dnia, tylko że czasami za chmurami. :-)

Zanim jednak zacznę, chciałbym naświetlić pewien fakt. Wiele osób widzących energie i wymiar duchowy zaczyna mieć dostęp do różnych sfer informacji, na podstawie których widzą i przepowiadają przyszłość itp. Nie mniej jednak ich postrzeganie często jest krótkowzroczne i fragmentaryczne, a co gorsza, sfery informacji, z jakich korzystają, nie należą do najlepszej jakości. Wokół Ziemi, tak jak ja to przynajmniej postrzegam, jest wiele sfer czy też poziomów energetycznych, często nazywanych po prostu astralem. Rejony te są naszym własnym, ludzkim tworem, tzw. "nieświadomością zbiorową", czyli zbiorem wszystkich naszych myślokształtów, tendencji, czarnych wizji, lęków, wyobrażeń, pragnień, przekonań, celów, uzależnień i co tam tylko człowiek jeszcze od początku zaistnienia na Ziemi przez stulecia wykombinował i stworzył w swoim ograniczonym umyśle. Rodzaj informacji w astralu dokładnie pokazują ostatnimi laty w wiadomościach wieczornych.


Osoby "widzące" często nie zaglądają poza ten obszar poziomów energii i w ten sposób to, co widzą, nie przypomina niczego więcej poza informacjami z dziennika wieczornego, czyli przegląd tragedii na Ziemi.

Świat ducha i świat materii przenikają się nawzajem, "nieświadomość zbiorowa" wpływa na świadomość ludzkości, powodując podtrzymywanie naszego stanu umysłu w sferach nieświadomości zbiorowej, co oczywiście stwarza chaos w naszym życiu codziennym. Jesteśmy czymś więcej niż tylko ciałami, a to, za co zwyczajny człowiek się dzisiaj uważa, stanowi mniej więcej 5 do 10% jego prawdziwej istoty duchowej. Nie jesteśmy świadomi tego, czym w rzeczywistości jesteśmy, nie doświadczamy w pełni prawdy o sobie i o swojej prawdziwej naturze. Im bardziej jej nie jesteśmy świadomi, tym większy wpływ ma na nas astral i jego zasób chorych informacji, wynaturzonych potrzeb i ludzkich obaw płynących z błędnego postrzegania rzeczywistości. Jesteśmy pod wpływem naszych własnych tworów z naszej własnej "nieświadomości zbiorowej", co powoduje nasze zagubienie, pomieszanie i odcięcie od Boga i jego bezgranicznej Miłości, która jak zawsze, od pradziejów jest wszechobecna. Reagujemy impulsywnie strachem i agresją, nie widzimy rzeczywistości, a tylko nasze urojenia, które pogłębiają nasz stan, i koło się zamyka. "Nieświadomość zbiorowa" działa na nas jak "plotka".

"Latem 1946 roku wzdłuż całej południowoamerykańskiej prowincji rozeszła się plotka o zagrażającym głodzie. W rzeczywistości zapowiadały się dobre zbiory, a pogoda była wprost wymarzona dla rekordowych żniw. Lecz wieść rozprzestrzeniała się z taką siłą, że tysiące farmerów porzuciło swą ziemię i skryło się w miastach. Z tego powodu zbiory się nie udały, a tysiące ludzi przymierało głodem i plotka okazała się prawdziwa".

To, co niektórzy wyczytują w astralu, może się sprawdzić, ale wcale nie musi. I dlatego cierpimy, bo nie rozumiemy przyczyny naszych stanów agresji, nastrojów depresyjnych i bólu z braku połączenia ze źródłem. Jesteśmy ofiarami naszych własnych tworów i jako ludzkość, z duchowego punktu widzenia, doświadczamy skutków naszych własnych myśli. Każde doświadczenie jest rezultatem jednej lub kilku naszych myśli, gdyż to, na czym się koncentrujemy, to w naszym życiu wzrasta.


Jest to wytwór naszej własnej, ludzkiej cywilizacji, a my wszyscy jesteśmy tu na ochotnika.

Skoki energetyczne

Od paru lat na Ziemi notuje się coraz częstsze skoki energetyczne na poziomie duchowym. Wiąże się to z duchowym wzrostem świadomości ludzkości i coraz większym budzeniem się naszej prawdziwej natury, naszego prawdziwego duchowego wymiaru. Zwiększają się tym samym wibracje Ziemi. W 1993 r. obudził się duchowy czakram w Szklarskiej Porębie na Szrenicy (polecam do odwiedzenia, super schronisko, a czakram jest ok. 3 metrów przed głównym letnim wejściem) i z każdym rokiem jego działanie wzmaga się i poszerza zakres jego promieniowania. Teraz jego poszczególne warstwy sięgają poza Skandynawię. Jego promieniowanie harmonizuje budzenie się ducha w świecie materialnym, łagodzi mocne i często trudne zmiany, jakie wywołują w naszej duchowej egzystencji skoki energetyczne na Ziemi. Jeden z takich mocniejszych przeskoków miał miejsce w grudniu 1998 r. Wpłynęło to znacząco na życie wielu ludzi. Moja znajoma się rozwiodła, a ja usamodzielniłem i przeprowadziłem do Warszawy (nie znając tam nikogo), można by powiedzieć, że nie opierałem się fali, tylko popłynąłem na niej.

Skok świadomości duchowej wiąże się często z nagłymi dolegliwościami w rejonach ośrodków energetycznych ciała. U jednych objawia się to w ciele jako nagłe choroby, na które normalnie działające leki nagle przestają działać, a u innych objawy występują w formie ciężkich, nagłych stanów depresji, problemów ze snem, stanów rozbicia, pomieszania itp. Ostatni skok miał miejsce 2 miesiące temu, wiele ludzi wpadało w tym czasie w 40 stopniowe gorączki, trwające nawet do tygodnia, na co lekarze rozkładali ręce, twierdząc, że to nowy wirus. Wystąpiły również bóle gardła, zapalenia płuc, depresje itp.

Dlaczego tak się dzieje?

Energia takiego przeskoku harmonizuje się w ciągu ok. od 3 do 6 miesięcy u osób poddających się zmianom przez ich dostrzeganie i rozumienie, że jest to tylko proces oczyszczania się ducha i ciała. U osób opierających się zmianom proces ten może potrwać nawet do trzech lat. Każdy skok energetyczny na Ziemi jest spowodowany wzrostem świadomości duchowej ludzi i planety, jak również podwyższeniem się częstotliwości wibracji energii na całej Ziemi, co pociąga za sobą poszerzenie się również naszej świadomości o obszar nieświadomy, czyli podświadomość. Podświadomość zawiera w sobie głównie stłumione uczucia i wyparte części nas samych z różnych okresów naszego życia.

Nasza świadomość, poszerzając się coraz bardziej o obszar stłumionych emocji, bloków i problemów, których nie chcemy widzieć w naszym życiu, w związkach partnerskich, pracy zawodowej, ciele i w nas samych, będzie stawiała opór - z punktu widzenia zwykłego człowieka, który nie dostrzega wzrostu swojej własnej świadomości i całego procesu uzdrawiania i oczyszczania się ducha, umysłu i ciała. Nie będzie dostrzegał również faktu, że to on się zmienia na lepsze, i przez to będzie postrzegał tę zmianę tak, jakby zmieniał się świat w około, a on sam - nie. Dostrzeżone zmiany będą wydawać się czymś złym, gdyż zacznie on świadomie doświadczać oczyszczających się materiałów pochodzących z jego własnej nieświadomości.

Świadomie zacznie dostrzegać i doświadczać to, co tłumił, odpychał i wypierał ze swej świadomości przez całe swoje życie, a co w rzeczywistości bardzo ograniczało jego duchową istotę i blokowało jej naturalne przejawianie się w świecie materii.


Zwykły człowiek będzie doświadczał stanu oczyszczania i wzrostu swojej świadomości jako nagłą tragedię życiową i zamiast ze świadomością poddać się procesowi oczyszczania, będzie robił wszystko, by oprzeć się naturalnym zmianom i ewolucji, co praktycznie jest niemożliwe.


Im bardziej będzie się opierał, tym ciężej będzie przechodził proces oczyszczania i transformacji.

Energia na Ziemi zmienia się bardzo szybko, a skoki na przełomie wieków następują po sobie coraz częściej. Zmiany zmuszają do rozwoju i przejścia ze świata zewnętrznego w świat wewnętrzny.


Dla osób podążających ścieżką duchową jest to wielkie ułatwienie i wsparcie na drodze rozwoju i poszerzenia świadomości, można by powiedzieć, że z każdym dniem mamy coraz bardziej z górki, i jest to przez wielu bardzo mocno odczuwane. Z coraz większą łatwością będziemy osiągać stany duchowego bycia i postrzegania. Nasza świadomość przeniesie się do naszego duchowego, prawdziwego wymiaru, w jakim cały czas istniejemy, i z tego poziomu będziemy postrzegać świat, żyć, jeść, spać, kochać się. Nic się nie zmieni poza naszym głębszym doświadczaniem i rozumieniem życia. Nie będziemy medytować, gdyż ten stan będzie naszym naturalnym, samoutrzymującym się i o wiele głębszym stanem, na co dzień. Bardziej będzie on przypominał istnienie w wielkiej radości i doskonałej harmonii ze Stwórcą i całym wszechświatem, z naszej własnej woli niż, jak to często bywa, głębokim wyciszeniem myśli.

Co do ludzi wyznających zasadę: "Lepsze stare piekło niż nowe niebo", opierających się przemianom na świecie, a będzie takich sporo - no cóż, coraz bardziej będą mieli wrażenie, że płyną pod prąd, gdyż im bardziej będą się sprzeciwiali własnej naturze i naturalnemu biegowi ewolucji, tym mocniej będą cierpieli z powodu swojej nieświadomości i zakłamania, ograniczających ich osobisty rozwój własnej istoty, przy którym z poziomu ducha nic nie tracimy, a tylko zyskujemy. Ego jednak czasami będzie miało inne zdanie na ten temat i ludzie słabi duchem odczują to dotkliwie, a raczej ich ego to odczuje, bo duch ich będzie robił wszystko, by się wyzwolić z nieświadomości.

Okres przemian

Okres przemian będzie postępował według kolejnych skoków energetycznych świadomości. Odbiera się, iż następny przeskok będzie miał miejsce w październiku 2005 roku. Będzie zauważalny jako okres, w którym ludzie będą doświadczać stanów pustki wewnętrznej, nicości, gdyż będzie się oczyszczać obszar nieświadomości zbiorowej związanej z tym właśnie stanem, który w dużym stopniu ogranicza duchową świadomość ludzką.

Następny skok datuje się na czerwiec roku 2009. Każdy z tych skoków jest o wiele silniejszy od poprzedniego, gdzie kulminacyjny moment ma wystąpić ok. grudnia 2012. Jest to moment całkowitego otwarcia się duchowego wymiaru, jak również wielkich zmian fizycznych planety. Ziemia jest istotą duchową i posiada świadomość, tak samo jak ludzie, ma ośrodki energetyczne, które nazywamy miejscami mocy lub czakramami.

Tak samo jak my, tak i Ziemia razem z nami przechodzi proces rozwoju i przejścia w czwarty, duchowy wymiar. Jest to naturalny proces ewolucji, jaka się dokonuje przez cały czas we wszechświecie.

Należy tu zwrócić szczególną uwagę na jeszcze jeden wielki przełom, a mianowicie w obecnych czasach, bardziej niż kiedykolwiek dotąd, zauważa się zwróconą w nasza stronę uwagę Potężnych Istot Duchowych.


Ich pomoc i wsparcie wzrasta w miarę wzrostu naszej własnej świadomości i otwartości na pomoc. Obserwuje się to jako zstąpienie na ziemię niezliczonej ilości świetlistych istot duchowych, które wspierają nas i łagodzą mocne przemiany w nas samych, byśmy okres przejścia doświadczyli jak najłagodniej. W trudnych chwilach można spokojnie poprosić ich w myślach o pomoc i zrozumienie. Na pewno usłyszą. Następnie poddać się i zaufać, że właśnie się dzieje to, co dla nas jest najlepsze.

ZMIANA STANU ŚWIADOMOŚCI

Nasza świadomość rozszerza się, czy tego chcemy, czy nie. Z czasem wszyscy coraz bardziej zaczną być świadomi duchowego wymiaru i swego istnienia również w świecie duchowym. Coraz większa liczba ludzi zacznie postrzegać świat prawdziwy takim, jakim on naprawdę jest, wraz z jego nieskończoną ilością światów i wymiarów duchowych.

Zmysły postrzegania duchowego budzą się u coraz większych rzesz ludzi. To, co kiedyś było wybrykiem natury i egzotycznymi zdolnościami pozazmysłowymi, teraz stanie się czymś naturalnym, zwykłym i powszechnym. Coraz więcej osób budzi się duchowo, a ich natura i prawdziwy wymiar w coraz większym stopniu będą się przejawiały w świecie materialnym. Świat materialny przestanie dla nas mieć znaczenie, zostawimy go tak, jak dzieci zostawiają zabawki, z których już wyrosły, a świat ducha otworzy przed nami nowe możliwości. Zaczniemy być w końcu świadomi siebie takimi, jakimi jesteśmy w pełni.

Przypomnimy sobie, skąd wyruszyliśmy, dokąd zmierzamy i jaki jest głębszy cel naszego istnienia. Dla wielu ludzi będzie to bardzo trudny i ciężki okres pod względem przywiązania do naszej niewielkiej części, jaką jest nasze ciało i EGO, a dla naszej duszy, czyli prawdziwych NAS SAMYCH - potężnym przebudzeniem, odrodzeniem i Świętą chwilą. Kolejnym etapem dla ludzkości. W miejsce bólu i niezaspokojonej nigdy dotąd wiecznej tęsknoty z powodu rozdzielenia ze Stwórcą pojawi się świadomość i doświadczenie, że rozdzielenia nigdy nie było, a istniała tylko nasza nieświadomość i brak rozumienia wielkiej prawdy o nas i naszej istocie. Wszystko stanie się jasne i proste i zrozumiemy, że wszystko to było niezbędne i potrzebne, byśmy dotarli własne tu, do tego momentu. Będą to chwile chwały, głębokiego rozumienia prawdy i niewyobrażalnego szczęścia. "Nieświadomość zbiorowa" rozpłynie się, gdyż nie będzie komu jej karmić. Śmierć fizycznego ciała będzie bardzo trudna do zrealizowania, jeżeli tylko komuś jeszcze ciało będzie potrzebne :) Zaczniemy żyć od nowa, bo narodzimy się na nowo. Przebudzimy się do czegoś, co było w nas od zawsze.

Tak jak większość z nas datuje nasze pojawienie się na tym świecie od momentu naszych narodzin fizycznych, zapominając o całym dziewięciomiesięcznym okresie ciąży, tak samo my, jako Duchowa Cywilizacja Ludzkości, w jedności będziemy postrzegać nasze życie i narodziny od momentu naszych narodzin duchowych, czyli mniej więcej od 2012 roku.

"TAM, GDZIE GĄSIENICA WIDZI KONIEC ŚWIATA,


MISTRZ DOSTRZEGA MOTYLA".





AstralDynamics - www.new-ad.pl