www.astraldynamics.pl - portal - forum
poniedziałek, 16 grudnia 2019
» Strona główna   » Działy   » Odsyłacze   » Do pobrania   » Czat   » Szukaj  
Newsletter

E-mail:





Losowy cytat:

Chętniej rozsądzam sprawy między wrogami niż między przyjaciółmi, bo z przyjaciół w każdym razie jedna strona stanie się moim wrogiem, z wrogów jedna ze stron - przyjacielem.

» Bias z Prieny



Rozdział 14 - Uważność a koncentracja
Jesteś w: Działy » Medytacja » Medytacja Vipassana w prostych słowach - Henepola Gunaratana

Rozdział 14

Uważność a koncentracja

Medytacja Vipassana jest rodzajem działania służącego zrównoważeniu umysłu. Celem jest pielęgnowanie dwóch różnych przymiotów umysłu - uważności i koncentracji. W idealnej sytuacji współpracują one ze sobą. Tworzą tandem - jeśli można tak powiedzieć. Dlatego też ważne jest, by pielęgnować je jednocześnie, w zrównoważony sposób. Jeśli jedna jest rozwijana kosztem drugiej, równowaga umysłu jest zakłócona i medytacja nie jest możliwa.

Koncentracja i uważność to dwie oddzielne funkcje. Każda z nich odgrywa swoją rolę w medytacji, a związek pomiędzy nimi jest określony i delikatny. Koncentracja jest często nazywana skupieniem umysłu na jednym (one-pointedness of mind). Polega ona na zmuszaniu umysłu, by pozostawał w jednym, statycznym punkcie. Proszę zwrócić uwagę na słowo ZMUSZANIE. Koncentracja to w dużym stopniu czynność wymuszona. Można ją rozwinąć siłą, zwykłą nieustępliwą siłą woli. Kiedy już się ją rozwinie, zachowuje ona posmak tej siły. Uważność, z kolei, jest delikatna i prowadzi do subtelnej wrażliwości. Koncentracja i uważność są partnerami podczas medytacji. Uważność jest wrażliwa - zauważa rzeczy. Koncentracja dostarcza siły - utrzymuje uwagę na jednej rzeczy. W idealnej sytuacji uważność również jest w tym związku. Uważność wybiera przedmiot skupienia i zauważa, kiedy skupienie odchodzi. Koncentracja wykonuje pracę polegającą na utrzymaniu ciągłej uwagi na wybranym przedmiocie. Jeśli którykolwiek z tych dwóch elementów jest słaby, medytacja schodzi na manowce.

Koncentrację można zdefiniować jako umiejętność skupienia umysłu na jednej rzeczy bez przerwy. Należy podkreślić, że prawdziwa koncentracja jest zdrowym skupieniem umysłu na jednym - to znaczy stanem wolnym od chciwości, nienawiści i złudzeń. Niezdrowe skupienie na jednym również jest możliwe, ale nie doprowadzi cię do wyzwolenia. Kiedy czegoś pożądasz, jesteś bardzo skupiony na jednej rzeczy, ale prowadzi cię to donikąd. Nieprzerwane skupienie na czymś, czego nienawidzisz, w ogóle ci nie pomaga. W rzeczywistości taka niezdrowa koncentracja, jeśli już się pojawi, trwa krótko - zwłaszcza, kiedy używamy jej, by zaszkodzić innym. Prawdziwa koncentracja sama w sobie wolna jest od takich szkodliwych czynników. Jest to stan, w którym umysł jest skupiony i dzięki temu zyskuje siłę i intensywność. Możemy posłużyć się analogią z lupą. Fale świetlne padające równolegle na kartkę papieru co najwyżej ogrzeją jego powierzchnię. Ale to samo światło skupione w soczewce pada na jeden punkt i papier zapala się. Koncentracja jest taką lupą. Wytwarza ona płonącą intensywność, konieczną, by uzyskać wgląd w głębsze warstwy umysłu. Uważność wybiera sobie przedmiot, na którym soczewka skupi światło, a następnie patrzy poprzez lupę, by zobaczyć to, co pojawia się w świetle.

Koncentrację należy traktować jak narzędzie. Tak jak każdego narzędzia, można jej użyć w dobrym lub złym celu. Ostrym nożem można wyrzeźbić coś pięknego lub kogoś zranić. Wszystko zależy od tego, kto używa noża. Z koncentracją jest podobnie. Właściwie użyta może pomóc ci w uwolnieniu się. Ale może również zostać użyta w służbie ego. Można jej używać w ramach współzawodnictwa i dążenia do osiągnięć. Można użyć koncentracji, by dominować nad innymi. Można jej użyć, aby być samolubnym. Problem leży w tym, że sama koncentracja nie pozwoli ci spojrzeć na samego siebie z perspektywy. Nie rzuci światła na podstawowe problemy egoizmu i natury cierpienia. Można ją wykorzystać, by dokopać się do głębokich stanów psychiki. Ale nawet wtedy nie pojmie się sił egoizmu. To może zrobić tylko uważność. Jeśli nie ma uważności, która mogłaby spojrzeć na lupę i zobaczyć to, co pod nią widać, to wszystko na nic. Tylko uważność rozumie. Tylko uważność przynosi mądrość. Koncentracja niesie ze sobą również inne ograniczenia.

Prawdziwie głęboka koncentracja może pojawić się tylko w pewnych szczególnych warunkach. Buddyści zadają sobie wiele trudu, by budować sale medytacyjne i klasztory. Ich głównym celem jest stworzenie środowiska zewnętrznego wolnego od czynników zakłócających, w którym można nauczyć się tej umiejętności. Żadnego hałasu, nic, co mogłoby przeszkodzić. Równie ważne jest jednakże stworzenie środowiska wolnego od przeszkód emocjonalnych. Rozwój koncentracji może zostać zablokowany poprzez obecność pięciu stanów umysłu nazywanych przeszkodami. Są to: pożądanie, nienawiść, ospałość umysłowa, niepokój oraz wątpliwości. Omówiliśmy te stany w rozdziale 12.

Klasztor to środowisko kontrolowane, gdzie ten rodzaj hałasu emocjonalnego zredukowany jest do minimum. Kobiety i mężczyźni żyją osobno. Przez to jest mniej okazji, by pojawiło się pożądanie. Nie wolno nic posiadać, dzięki czemu nie ma kłótni o to, co kto ma, i jest mniejsza szansa na powstanie chciwości i pożądania. Należy wspomnieć o jeszcze jednej przeszkodzie dla koncentracji. W stanie naprawdę głębokiej koncentracji, tak bardzo zatracasz się w jej przedmiocie, że zapominasz o mniej ważnych rzeczach, np. o swoim ciele, o swojej tożsamości i o wszystkim, co cię otacza. Tu bardzo pomocny jest klasztor. Dobrze jest wiedzieć, że jest ktoś, kto zajmie się nami poprzez doglądanie ziemskich aspektów, takich jak jedzenie czy bezpieczeństwo fizyczne. Bez tego wsparcia niektórzy wahają się, czy wejść w tak głęboką medytację, jak by mogli.

Uważność, z drugiej strony, wolna jest od tych wszystkich mankamentów. Nie jest ona zależna od żadnych szczególnych okoliczności, zewnętrznych czy jakichkolwiek innych. Ona jest czynnikiem, który tylko zauważa. Wobec tego może dostrzegać wszystko, co się pojawi - pożądanie, nienawiść lub hałas. Uważność nie jest ograniczona żadnymi warunkami. Do pewnego stopnia istnieje w każdej chwili, w każdych okolicznościach, jakie się pojawią. Ponadto, uważność nie skupia się na żadnym obiekcie. Obserwuje zmianę. W ten sposób dysponuje nieskończoną ilością obiektów, na których może skupić uwagę. Po prostu patrzy na wszystko, co przechodzi przez umysł, i nie kategoryzuje. To, co rozprasza i przeszkadza, obserwuje z taką samą uwagą jak formalny przedmiot medytacji. W stanie czystej uważności, uwaga po prostu towarzyszy wszystkim zmianom, jakie zachodzą w umyśle. "Zmiana, zmiana, zmiana. Teraz to, teraz to, a teraz to".

Uważności nie można rozwinąć na siłę. Siła woli i zaciskanie zębów na nic się nie zda. W rzeczywistości jedynie spowolni postęp. Uważności nie można wykształcić poprzez walkę. Wzrasta ona poprzez zrozumienie, uwolnienie, przez osadzenie w chwili i pozwolenie sobie na to, by czuć się swobodnie ze wszystkim, czego się doświadcza. To nie znaczy, że uważność następuje sama z siebie. Wprost przeciwnie. Potrzebna jest do tego energia, potrzebny jest wysiłek. Ale wysiłek ten jest inny od siły. Uważność kultywuje się poprzez łagodny wysiłek, wysiłek bez wysiłku. Medytujący rozwija uważność poprzez nieustanne łagodne przypominanie sobie, by utrzymywać świadomość na tym, co akurat się dzieje, cokolwiek to jest. Wytrwałość i łagodny kontakt są jej tajemnicą. Uważność wzrasta poprzez ciągłe przywracanie siebie do stanu świadomości, łagodnie, łagodnie, łagodnie.

Uważności nie można również użyć w sposób samolubny. To nieegoistyczna czujność. W stanie czystej uważności nie ma żadnego "ja". Nie ma ego, które mogłoby być egoistyczne. Wprost przeciwnie, to właśnie uważność daje ci prawdziwą perspektywę na siebie. Pozwala ci zrobić ten najważniejszy krok w kierunku przeciwnym do swoich pragnień i tego, czego nie lubisz, tak, że możesz się im przyjrzeć i powiedzieć: "Aha, to taki jestem naprawdę".


W stanie uważności widzisz siebie dokładnie takim, jakim jesteś. Widzisz swoje własne egoistyczne zachowanie. Widzisz swoje własne cierpienie. I widzisz też jak sam je tworzysz. Widzisz, jak ranisz innych. Przebijasz się przez warstwę kłamstw, które zwykle sobie powtarzasz, i widzisz to, co naprawdę jest. Uważność prowadzi do mądrości.

Uważność nie próbuje nic osiągnąć. Tylko obserwuje. Dlatego też pragnienie i niechęć nie są z nią związane. W tym procesie nie ma miejsca na rywalizację i dążenie do sukcesu. Uważność nie dąży do żadnego celu. Widzi tylko to, co już istnieje.


Uważność to szersza i większa funkcja niż koncentracja, obejmuje ona wszystko. Koncentracja jest "wyłączna". Skupia się na jednej rzeczy i ignoruje wszystko inne. Uważność obejmuje wszystko. Stoi z boku i widzi wszystko z szerszej perspektywy, natychmiast dostrzegając wszystkie zmiany. Jeśli skupisz umysł na kamieniu, koncentracja dostrzeże tylko kamień. Uważność stoi z boku tego procesu, świadoma kamienia, świadoma koncentracji na kamieniu, świadoma intensywności skupienia i od razu świadoma utraty koncentracji, jeśli uwaga przenosi się gdzie indziej. To właśnie uważność zauważa rozproszenie i to ona kieruje uwagę z powrotem na kamień. Uważność trudniej jest kultywować niż koncentrację, ponieważ sięga ona głębiej. Koncentracja to zaledwie skupienie umysłu, podobnie jak skupiona jest wiązka lasera. Posiada moc, by wniknąć swoim promieniem głęboko w umysł i oświetlić to, co się w nim znajduje. Ale nie rozumie tego, co widzi. Uważność może zbadać działanie egoizmu i pojąć to, co zobaczy. Uważność może przeniknąć tajemnicę cierpienia i mechanizm niewygody. Uważność może cię wyzwolić.

Jest w tym jednak pewien haczyk. Uważność nie reaguje na to, co widzi. Tylko obserwuje i rozumie. Uważność jest esencją cierpliwości. Wobec tego, to, co dostrzeżesz, musisz po prostu zaakceptować, uznać i obserwować bez emocji. To niełatwe, ale absolutnie konieczne. Jesteśmy ignorantami. Jesteśmy samolubni, chciwi i lubimy się przechwalać. Cudzołożymy i kłamiemy. To są fakty. Uważność oznacza, że widzimy te fakty i mamy cierpliwość do samych siebie, akceptujemy siebie takimi, jakimi jesteśmy. To jest wbrew naszej naturze. Nie chcemy akceptować. Chcemy zaprzeczać, zmieniać lub usprawiedliwiać. Ale akceptacja jest esencją uważności. Jeśli chcemy, by uważność w nas wzrastała, musimy zaakceptować to, co znajdzie. Być może to będzie nuda, poirytowanie lub lęk. Być może słabość, nieudolność lub wady. Cokolwiek to będzie, właśnie tacy jesteśmy. Właśnie to jest prawdziwe.

Uważność po prostu akceptuje to, co jest. Jeśli chcesz, by uważność wzrastała, cierpliwa akceptacja jest jedyną drogą. Uważność wzrasta tylko w jeden sposób: poprzez nieustające praktykowanie uważności, przez to, że starasz się być uważny, a to również znaczy cierpliwy. Nie można wymusić tego procesu i nie można go przyspieszyć. Biegnie on w swoim własnym tempie.

Koncentracja i uważność idą ręka w rękę podczas medytacji. Uważność kieruje siłą koncentracji. Uważność jest kierownikiem tego procesu. Koncentracja dostarcza siły, dzięki której uważność może dotrzeć do najgłębszych warstw umysłu. Ich współpraca prowadzi do wglądu i zrozumienia. Należy je kultywować jednocześnie oraz w równowadze. Nieco silniejszy nacisk kładzie się na uważność, ponieważ to właśnie ona stanowi sedno medytacji. W rzeczywistości najgłębsze poziomy koncentracji nie są potrzebne do wyzwolenia. Jednak równowaga ma zasadnicze znaczenie. Zbyt wiele świadomości bez spokoju, który ją zrównoważy, doprowadzi do stanu nieopanowanej nadwrażliwości, podobnego do tego, jaki występuje po zażyciu LSD. Z kolei zbyt wiele koncentracji bez równoważącej jej świadomości, doprowadzi do syndromu 'Kamiennego Buddy'. Medytujący jest pogrążony w tak głębokim spokoju, że siedzi jak skała. Obydwu tych stanów należy unikać.

Szczególnie delikatne są początkowe stadia pielęgnacji tych cech. Zbytni nacisk na uważność na tym etapie opóźni jedynie rozwój koncentracji. Kiedy zaczynamy medytować, jedną z pierwszych rzeczy, jakie dostrzeżemy, jest to, jak niewiarygodnie aktywny jest w rzeczywistości umysł. W tradycji Theravada zjawisko to nazywane jest 'małpim umysłem'. Tradycja tybetańska porównuje je do wodospadu myśli. Jeśli na tym etapie wyróżnisz świadomość, będzie tyle rzeczy, których można być świadomym, że koncentracja nie będzie możliwa. Nie zniechęcaj się. To przydarza się wszystkim. Lecz istnieje proste rozwiązanie. Na początku większość swojego wysiłku wkładaj w skupienie na jednym. Po prostu pilnuj uwagi, by ciągle nie błądziła. Nie zrażaj się. Pełne wskazówki jak to zrobić znajdują się w rozdziałach 7 i 8. Po kilku miesiącach rozwiniesz siłę koncentracji. Wtedy możesz kierować energię ku uważności. Pamiętaj jednak, by nie przesadzać z koncentracją, bo możesz wpaść w otępienie.

Uważność, mimo wszystko, jest ważniejsza z tych dwóch elementów. Należy rozwinąć ją, gdy tylko będziesz mógł to zrobić bez problemu. Uważność zapewnia podstawę konieczną dla następującego po niej rozwoju głębszej koncentracji. Większość błędów dotyczących równowagi miedzy nimi z czasem zniknie samoistnie. Właściwy stan koncentracji rozwija się w sposób naturalny jako konsekwencja mocnej uważności. Im lepiej nauczysz się dostrzegać, tym szybciej zauważysz rozproszenie i tym szybciej wyjdziesz z niego, i powrócisz do tego, na czym formalnie skupiasz uwagę. Naturalnym skutkiem będzie zwiększona koncentracja. Rozwój koncentracji wspiera rozwój uważności. Im lepsza koncentracja, tym mniejsza szansa, że pojawi się łańcuch myśli o tym, co cię rozprasza. Po prostu zauważysz rozproszenie i skierujesz uwagę tam, gdzie powinna być.

Tak więc te dwa czynniki wzajemnie równoważą i wspierają swój rozwój w naturalny sposób. Jedyna zasada, jaką się musisz kierować na początkowym etapie, to skupianie wysiłku na koncentracji, dopóki małpi umysł nie ochłonie. Potem połóż nacisk na uważność. Jeśli wpadasz we wściekłość, niepokój, połóż nacisk na koncentrację. Jeśli wpadasz w otępienie, połóż nacisk na uważność. Ogólnie jednak, uważność jest ważniejsza.

Uważność jest twoim przewodnikiem w medytacji, ponieważ może ona być świadoma samej siebie. To właśnie uważność pozwoli ci spojrzeć na praktykę z dystansu. Uważność powie ci, jak sobie radzisz. Ale nie martw się tym zbytnio. To nie wyścig. Nie rywalizujesz z nikim, nie ma żadnego planu.

Jedną z rzeczy, których najtrudniej się nauczyć jest to, że uważność nie jest uzależniona od żadnego stanu emocjonalnego bądź umysłowego. Mamy pewne wyobrażenia na temat medytacji. Medytacja to coś, co w cichych jaskiniach robią spokojni ludzie, którzy poruszają się powoli. To są warunki szkoleniowe, stworzone po to, by wspierać rozwój koncentracji i nauczyć się uważności. Jednakże gdy już się jej nauczysz, możesz, a nawet powinieneś, przestać przestrzegać ograniczenia. Nie musisz poruszać się jak ślimak, by być uważnym. Nie musisz nawet być spokojny. Możesz być uważny podczas intensywnego wysiłku umysłowego. Możesz być uważny podczas bijatyki kibiców piłkarskich. Możesz być uważny nawet będąc w samym centrum wściekłej furii. Czynności umysłowe i fizyczne nie są żadną przeszkodą dla uważności. Jeśli twój umysł jest wyjątkowo aktywny, to po prostu obserwuj naturę i natężenie tej aktywności. To tylko część wewnętrznego przedstawienia, które się kiedyś skończy.

 

poprzedni artykuł                                                         następny artykuł



ˆˆˆ góra


Copyright © 2001-2013 Portal AstralDynamics, Wszelkie prawa zastrzeżone
Uwaga: Redakcja AD nie ponosi odpowiedzialności za opinie użytkowników przedstawione na forum.
Mapa strony, Ostatnio szukane, Powered by Vegan CMS, Pozycjonowanie stron, Design by halley
Liczba osób na czacie: - Wejdź na czat