www.astraldynamics.pl - portal - forum
czwartek, 22 listopada 2019
» Strona główna   » Działy   » Odsyłacze   » Do pobrania   » Czat   » Szukaj  
Newsletter

E-mail:





Losowy cytat:

Jeśli dusza będzie rozświetlona, w człowieku będzie piękno. Jeśli w człowieku będzie piękno, w domu panować będzie harmonia. Jeżeli w domu panować będzie harmonia, w narodzie będzie porządek. Jeśli w narodzie będzie porządek, na świecie będzie pokój.

» (Przysłowie chińskie)



Praca w grupie
Jesteś w: Działy » Rozwój duchowy » Artykuły starego portalu

Praca w grupie

(mały podręcznik szamańskiej, domowej psychoterapii grupowej)

Autor: Śpiący Niedźwiedź

Praca w grupie jest dobrym uzupełnieniem samodzielnej pracy nad przemianą własną (lub otaczającego świata). Grupa ma pewną magiczną zdolność wzmacniania właściwości poszczególnych osób. Można to tłumaczyć wzrostem energii (energia grupy jest większa od sumy energii poszczególnych osób), można i faktem, że jesteśmy przyzwyczajeni do życia społecznego, w związku z czym doświadczeniom z kontaktów z ludźmi nadajemy większe znaczenie niż tym z doświadczenia wewnętrznego. Tutaj będę mówił o grupach 5-10 osobowych, w mniejszych dynamika jest nieco inna, większe z kolei mają tendencję do tworzenia "podgrup" obejmujących takie grupki. Co takiego dzieje się w grupie, na co warto zwrócić uwagę?

Efekt lustra

Grupa potęguje "efekt lustra". Treści, jakie projektujemy na innych, są tu wyraźniejsze, zwłaszcza że ludzie wzmacniają je swoimi zachowaniami, nieświadomie dostrajają się do tego, jak ich postrzegamy, rozpoczynając rożnego rodzaju gierki. Taką grą może być również walka z Twoim sposobem postrzegania lub "ignorowanie" go. Rozpoznać ją można po nieadekwatności zachowań (cudzych i swoich) do sytuacji - celowego spotkania się grupy niezależnych, indywidualnych istot w obecnej chwili. Czymś, co jest niezastąpione, jeśli chodzi o grupę, jest to, że w przypadku bardzo zróżnicowanej (wiekowo, psychicznie, społecznie itd.) grupie możemy się zetknąć z szeroką gamą własnych archetypowych projekcji. Mówiąc w przenośni, mamy przed sobą w postaci grupy nasze Dziecko, Rodzica, Dorosłego, rożne własne persony, Cień, Animę i Animusa, Starego Mędrca i Wielką Matkę, a nawet obecna jest również Jaźń (jak kto woli - Wyższe Ja), choć jej działanie jest bardzo subtelne (czy aby? ;-)).
W pewien sposób spotkanie z grupą to równoważnik długiego okresu samodzielnej pracy. Trzeba tylko pamiętać, że 99% tego, jak odbierasz grupę, jest twoją osobistą projekcją... no i pracować z nią w jakikolwiek znany Ci sposób.

Efekt domina

Jest bardzo prosty - uzyskanie zmiany u jednej osoby "prowokuje" przemianę innych. Dzieje się tak zarówno dlatego, że zobaczenie przemiany dopuszcza do świadomości przekonanie o jej możliwości, jak i z tej prostej przyczyny, że grupa pracuje razem (tu można się doszukiwać synchroniczności i innych ulotnych treści, ale nie trzeba). Zaletą tego jest, że grupa jest motywatorem, inspiracją do samodzielnej pracy, nawet w momentach, kiedy ma się już jej dosyć (chociażby ze zmęczenia).

"Oś życia"

Pracując regularnie w grupach, można zauważyć, że nasze życie zaczyna się kręcić wokół grupy, co więcej, doświadczenia osób na grupie stają się podobne. Częściowo wynika to z faktu, że uczymy się dzielić interpretacjami podobnych wydarzeń z życia, zabarwiając je w dodatku tematyką pracy na grupie. A rzeczywiście jest w ten sposób, że grupy zmieniają nasze zachowanie, i co jest bardziej ulotne, nasze doświadczenia zewnętrzne. Tu jest źródło sukcesów grup pracujących nad "wewnętrzną przemianą" czy "magiczną kreacją" życia.

"Pole doświadczalne"

Ten efekt wynika ze znaczenia czy ilości energii w grupie. Twoje zachowanie w grupie odzwierciedla Twoje życie. Chcesz je zmienić? Wystarczy zmienić swoje zachowania i przekonania odnośnie grupy i pracować nad ich utrwaleniem. W cudowny sposób przeniesie się to na Twoje życie. Warto więc wkładać wysiłek w obecność i w bycie przytomnym (dorosłym?) w grupie.

Efekt nudy

Wynika z potęgowania odczuć wewnętrznych, zwłaszcza w momentach zastoju w grupie, lub Twojego oporu przed doświadczaniem tego, co się w niej dzieje. Ten efekt bierze się ze spotęgowania lęku przed samotnością, który wyniknął z ciszy, zastoju lub ze zbytniego tempa grupy. Rezultatem projekcji tych treści jest "pomniejszenie" znaczenia tego, co dzieje się w grupie i

  1. wycofanie - chwilowe lub trwałe (odejście z grupy);
  2. walka (o przywództwo w grupie, o pokazanie się).

Efekt snu

Pojawia się w przypadku wychodzenia silnych treści z nieświadomości, dokonywania odkryć lub znajdowania rozwiązań. Grupa poddana częściowo efektowi nudy bierze takie treści za absolutną prawdę, zasypiając i poddając się strukturze takiego zbiorowego snu. Prowadzi to do pewnej jałowości pracy, czasem potęgowania efektu nudy, czasem jest objawem "gromadzenia" się energii w procesie i przynosi pewne przebudzenie - wzrost świadomości.

Efekt iskry

Pojawia się w momencie zgromadzenia wystarczająco dużej energii, napięcia psychicznego, najczęściej w momencie, gdy jedna osoba w czasie nudy decyduje się walczyć o przywództwo, prowadzenie. W rezultacie pojawia się napięcie i różnorodne gry w grupie. W sumie jest to zwykły proces grupowy, ale tym razem pod wysokim napięciem wynikającym z przyspieszenia. Pojawia się ogień, który może spalić. Efekt snu i nudy pojawiają się jako popioły. Albo puścić w ruch proces przemiany, grupa zbliża się do swojego progu.

"Progi" grupowe

Pojawiają się w momencie silnego płonięcia grupy lub wprost przeciwnie, w stanach skrajnej nudy. To wbrew pozorom indywidualne wyzwania i wymagają wzięcia odpowiedzialności za siebie, przekroczenie ich indywidualnie. Chodzi o indywidualny wysiłek włożony w uzyskanie przytomności i świadomości w grupie i w danym temacie i nikt nie jest w stanie przekroczyć ich za nas. Dla osób przekraczających próg zaczyna formować się nowe zadanie: uniknięcie wpadnięcia w pozycję racji - dominującego negatywnie Rodzica. Prowadzi to po prostu do uśpienia jednostki, jak i uwikłania części grupy w różnego rodzaju gry. Osoby, które progu nie przekroczyły, mają czasem kolejny problem na głowie. Gdy w grupie pojawił się Rodzic, muszą wychować swoje znudzone lub obrażone Dziecko. Ta faza jest dla grupy ciężka i jest znakomitym nauczycielem tolerancji i wytrwałości. Osoby, które nie wzbudzą tych cech w sobie, albo zasypiają, uciekają w nieświadomość, albo odpadają z grupy (czasem grupa się rozpada).

Grupy Dziecięce

Czyli takie, w których dominują dziecięce aspekty osobowości. Najczęściej wyzwalają się na spotkaniach "magicznych", mają tendencję do pracy z Rodzicem, czasem manifestującym się w postaci silnego lidera lub liderów, najczęściej zresztą konkurujących. Proces tych grup prowadzi do uwolnienia Dziecka w kontekście raczej ukierunkowania energii. Negatywnym aspektem jest marnotrawienie jej na walkę z liderem. Proces dzieje się gwałtownie, zwłaszcza pod kątem emocjonalnym, kiedy lider (prowadzący) daje się wcisnąć w rolę dominującego Rodzica albo śpi w tej roli. Grupy te pozwalają dotrzeć do energii Dziecka - spontaniczności i silnej, wewnętrznej motywacji. Ukierunkowanie tej energii jest już kwestią Dorosłego, o ile się on wykształci, albo (czasami niestety) prowadzącego.

Grupy Rodziców

Czyli grupy, gdzie dominują rodzicielskie aspekty. Najczęściej w grupach medytacyjnych poświeconych wewnętrznej przemianie. Problemem zasadniczym jest lęk powodujący trzymanie się sztywnych zasad lub formuł. Lęk ten manifestuje się często w postaci nudy, prowadzącej do gier towarzyskich lub w przypadku zaiskrzenia tematu, wprost do pożaru. Lęk wzmacnia reakcje obronne swoich racji, utrudniając ich przemianę. Tutaj właśnie przytomność, obecność i jasne stawianie spraw umożliwiają dotarcie do Dorosłego, inaczej grupa śpi. Bardzo pozytywną cechą tych grup jest to, że się można na nich sporo dowiedzieć, chociaż ciężko się do tego przyznać... uczymy się najczęściej poprzez naśladownictwo, a nie przez rozum.

Grupy Dorosłych

Nie spotkałem się :-), choć oczywiście zdarza się, że w grupie w kontekście sytuacyjnym budzi się czyjś Dorosły.

Grupy z prowadzącym

Są bardzo "wygodne", a ta wygoda usypia, ma tendencję do wyzwalania Dziecka i wsadzania prowadzącego w rolę Rodzica. Budzi świadomość faktu, że podstawową kwestią jest właśnie relacja dziecka z rodzicem, co łatwo zauważyć, gdyż osoby inteligentne, z silnym Rodzicem, mają tendencję do robienia z siebie pseudoliderów i rywalizowania z prowadzącym. Zaletą tych grup jest ich wygoda - odpowiedzialność za tempo prac i tematykę w sporej mierze jest przerzucona na prowadzącego.

Grupy luźne (towarzyskie, bez prowadzącego)

Zaletą jest ich swoboda i szerokość tematyczna. Kiedy grupa regularnie się spotyka, może być wspaniałym źródłem inspiracji. Ich problemem jest nuda, z której przyczyny dzieją się dziwne rzeczy: gry towarzyskie (emocjonalne i seksualne) i wybuchy płomieni (walki lub żarliwych miłości). Jest to cudowne miejsce do zaobserwowania i odzyskania "poczucia siebie" poprzez wyznaczenie granic swoich zachowań oraz zetknięcia się ze swoim lękiem (przed samotnością lub, przeciwnie, przed ludźmi).

Grupy męskie

W przypadku prowadzącego mają tendencję do wywoływania walki o władzę, czyli szybko pojawiają się pseudoliderzy. O ile następuje "detronizacja" lidera, bez prowadzącego szybko zmieniają się w grupy luźne, zresztą dziecięce. Jest to wspaniałe miejsce do pracy nad poczuciem własnej wartości i zaobserwowaniem swoich reakcji w wypadku braku uznania.

Grupy damskie

Również nie zdarzyło mi się być na grupie czysto damskiej. Znów nie wiem czemu? ;-)

Grupy damsko-męskie

Czysta rozkosz :) Napięcie psychiczne (energetyczne), wynikłe z pracy grupy, jest często interpretowane jako napięcie seksualne i emocjonalne. Stąd grupy takie to znakomite pole do odkrywania własnych projekcji i właśnie budzenia Dorosłego. Wadą tego typu grupy jest siła projekcji, co może prowadzić do dezorientacji osób mniej doświadczonych albo "zaśnięcia" w projekcjach tych bardziej... Ale te iskierki są super :-)

Gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o seks...

Zwłaszcza w grupach mieszanych (choć nie tylko) nieświadomie spora cześć osób pojawia się na grupach w celach "towarzyskich" (seksualnych i/lub emocjonalnych). Łatwo to zauważyć, gdyż po nawiązaniu związku albo zasypiają, czasami wdając się w silniejsze niż dotychczas gry, albo znikają z życia grupy.

...albo o władzę

Czyli uznanie i bycie w centrum uwagi. To pragnienie przejawia się nie tylko w postaci rywalizacji, ale również w postaci dużej ilości odkryć i pseudoprzemian (np. olśniewających wizji), które są spowodowane pragnieniem zwrócenia na siebie uwagi i w praktyce zmieniają tylko role lub formy ról granych przez te osoby. Jest to znakomite studium sposobów, w jaki tracimy własną świadomość w kontaktach z innymi i z samym sobą.

Terroryzm w grupie

Walka o władzę przeradza się czasami w formę terroryzmu manifestującego się w postaci wybuchów emocjonalnych. Jest to rzecz o tyle ciekawa, że terrorysta w grupie to w istocie iskierka inicjująca procesy przemiany.

Pary heteroseksualne w grupach

To rzecz cudowna, zwielokrotniają i tak potężną energię grupy damsko-męskiej oraz procesy przemian. Z jednej strony są źródłem dynamiki, nadając tempo pracy, bo razem i tak pracują intensywniej niż pojedyncze jednostki. Z drugiej strony tego jest zwiększenie napięć i projekcji w grupie, zwłaszcza w momencie, kiedy para usiłuje przejąć pozycję lidera - prowadzącego.

Pary homoseksualne w grupach

Jeszcze się nie spotkałem, więc nie wiem.

Przyjaźnie na grupie

Są znakomitym studium sposobu, w jaki sami siebie usypiamy, wdając się w przyjemne, miłe towarzyskie sny, szukając samopotwierdzenia z zewnątrz.

Wrogowie na grupie

Paradoksalnie to najwięksi przyjaciele, osoby, które mają podobny charakter i umysł albo wprost przeciwnie, w zależności od treści indywidualnego Cienia. W związku z tym najłatwiej zaobserwować na ich przykładzie, jak radzimy sobie z upychaniem po kątach własnych nieświadomych treści albo w jaki sposób one później nami rządzą.

Prowadzenie grupy

Wymaga podwójnego wysiłku, ale jest opłacalne. Grupa stanowi po prostu jeszcze bardziej dokładne odbicie, lustro prowadzącego. Jest znakomitym usypiaczem, ale równie dobrym budzikiem. Największym wyzwaniem prowadzącego jest to, że tak naprawdę niczego nie prowadzi (w momentach, kiedy tak mu się zdaje, on sam, i najczęściej grupa, śpi). Grupa i jej proces prowadzą się same, a z drugiej strony zejście z pozycji lidera powoduje dziwne reakcje osób na nudę, przy zwiększonej tendencji do nieprzytomności.

Prowadzenie grup "medytacyjnych"

Żeby było efektywne, przypomina strzelanie do celu - różnorodność tematów i praktyk powinna zbić z tropu upartych Rodziców, kierując uwagę z przekonań, wśród których się tkwi, na otaczającą rzeczywistość (Dorosły). Projekcje są tutaj bardzo silnie oddziałującą kwestią, nawet w przypadku grup zorientowanych na pracę z nimi, a raczej dopiero wtedy się zaczyna, kiedy grupa się nimi zajmuje ;-). Najgorsze, co można robić, to aktywnie się nimi zajmować z pozycji Dziecka (ja ci pomogę) lub Rodzica (ja wiem, co się z tobą dzieje), znakomicie działa natomiast obecność Dorosłego, czyli po prostu przytomna, akceptująca obecność w tym, co się dzieje.

Prowadzenie grup "magicznych"

Dla odmiany konieczna jest duża ilość informacji (Rodzic) lub siła emocjonalna (Dziecko) pod kontrolą Dorosłego. Grupy magiczne to te, chcące odmienić w cudowny sposób swoją rzeczywistość metodą oddziaływania na siebie (nagła przemiana) lub na świat (kreacja zdarzeń, rytuały, seanse uzdrowicielskie, nauki szamańskie etc.). Przy braku Dorosłego u prowadzącego, ma on tendencję do usypiania grupy (a w zasadzie głownie siebie) w snach o mocy czynienia zmian lub o realności już dokonanych. Zaletą tej formuły jest to, że w przypadku utrzymania przytomności można obudzić szybki proces przemian (oparty na ukierunkowaniu energii Dziecka) zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Wada - to duża porcja ucieczki od rzeczywistości (z czym też warto się zmierzyć).

Regularne spotkania czy "zjazdy"?

Regularne spotkania sprzyjają rzeczowej pracy i rozwijającym się projekcjom, co daje okazję dostrzeżenia funkcjonowania Dorosłego. "Zjazdy" w formie jedno- lub kilkudniowych warsztatów z jakąś intensywną praktyką są znakomitym źródłem inspiracji i ukierunkowania energii grupy. Im dłużej trwa zjazd, tym większe są mechanizmy projekcyjne pomiędzy poszczególnymi członkami. W przypadku krótkich zjazdów dominują projekcje odnośnie trenera. W ciągu tygodniowego zjazdu (w lekkiej izolacji) mechanizmy projekcyjne są naprawdę szybkie - wspaniałe źródło do obserwacji innych, a przede wszystkim rozpoznania własnych mechanizmów.

Procesy świadome (pierwotne) a procesy nieświadome (wtórne)

Zdumiewające jest, w jaki sposób procesy nieświadome, projekcyjne, współbrzmią ze świadomymi, choć czasami wydaje się, że prowadzą wprost w odwrotnym kierunku. Warto sobie zdawać sprawę, że w istocie to napięcie psychiczne między treściami i procesami świadomym a nieświadomym jest zarówno realnym motorem przemiany i dojrzewania psychicznego, jak i pewnym sposobem doświadczania własnej Jaźni. I tak naprawdę proces i cel świadomy może być dowolny, a im bardziej dotyka on w swojej celowości sfery nieświadomej, tym silniej manifestuje się odpowiedź tej drugiej.

Po co to wszystko?

Normalnie po to, żeby przytomniej, skuteczniej (Dorosły) żyć, rozumiejąc (Rodzic) i będąc pełnym energii i pomysłów (Dziecko). W dodatku istnieje pewien niezwykły związek pomiędzy naszym własnym procesem a otaczającym nas światem, który powoduje, że okoliczności wokół nas zmieniają się... i to na lepsze :-)

BTW. Koncepcja gier i podziału na Dziecko, Dorosłego i Rodzica pochodzi z pracy Erica Berne "W co grają ludzie", model procesu - z prac i książek Arnolda Mindella.



ˆˆˆ góra


Copyright © 2001-2013 Portal AstralDynamics, Wszelkie prawa zastrzeżone
Uwaga: Redakcja AD nie ponosi odpowiedzialności za opinie użytkowników przedstawione na forum.
Mapa strony, Ostatnio szukane, Powered by Vegan CMS, Pozycjonowanie stron, Design by halley
Liczba osób na czacie: - Wejdź na czat